W przypowieści pan mówi do swego wiernego sługi: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię; wejdź do radości twego pana.

Mt 25,14-30

Pobierz z Google PlayPobierz z App Store

Wyjazd do Taizé: 6-15 lipca 2013


Wolność i cisza, czyli odkrycia Słodziaków w Taizé

Kim są Słodziaki? Ci, którzy wyruszyli z nami 6 lipca do Taizé wiedzą, że to najmłodsza i najkreatywniejsza część naszej "Piaskowej", składającej się z 13 osób, grupy.

Wszystko zaczęło się już w autobusie biura pielgrzymkowego Pelegrinus, dzięki któremu w każdą sobotę wakacji można wyjechać do Taizé. Tym razem nie był to zwykły wahadłowy przejazd. Po pierwsze dzięki osobie pilota - wykładowcy Uniwersytetu Wrocławskiego, po drugie dzięki ojcu Stanisławowi Tasiemskiemu (dominikaninowi, który zaznajomił nas z najważniejszymi zagadnieniami encykliki Lumen fidei), po trzecie dzięki... Słodziakom.

W tej fazie wyprawy Słodziaki nie miały jesze tej nazwy, ale już zaczęły na nią pracować, organizując wieczorną i poranną modlitwę ze śpiewami z Taizé w autobusie. Później było już tylko lepiej. Arek, Benia, Ola, Mateusz, Ania, Ola, Paweł i Magda, bo to oni tworzyli grupkę "Słodziaków", żywiołowo i bardzo twórczo weszli w życie Taizé. Modlili się, sprzątali, wydawali jedzenie, zmywali i oddawali się życiu towarzyskiemu z energią, która starszych uczestników wyprawy wprawiała w pozytywne zdumienie.

Spotkanie dla Polaków z bratem Markiem w czasie spotkań w grupach narodowych w Taizé.
Spotkanie dla Polaków z bratem Markiem w czasie spotkań w grupach narodowych w Taizé.

Nigdy nie zapomnimy sceny, kiedy to na spotkanie dla Polaków przebywających w Taizé grupa Słodziaków wmaszerowała za bratem Markiem, niosąc przeznaczone na to spotkanie róznego rodzaju informatory i ulotki. Ponoć sami zaofiarowali się bratu z pomocą.

Słodziaki i starsi;) z bratem Wojtkiem.
Słodziaki i starsi;) z bratem Wojtkiem.

Swojej energiczności zawdzięczają też dwa spotkania z pochodzącym z Wrocławia bratem Wojtkiem z Taizé. Zwyczajowo brat Marek i brat Wojtek spotykają z przyjeżdżającymi z Polski grupami na śniadaniu (słynnej bagietce z czekoladą) lub podwieczorku (słynnej herbatce). Takie zwyczajowe śniadanko z bratem Wojtkiem zjedliśmy też my - "Piaskowicze" . Tego typu spotkanie zawsze jest okazją do przedstawienia się, porozmawiania o tym, czym jest Taizé, co się w czasie tych tygodnowych rekolekcji wydarzyło. Z ust Słodziaków padało wiele ciekawych i ważnych spostrzeżeń. Co najbardziej zachwyciło ich w Taizé?

Słodziaki i starsi;) z bratem Markiem.
Słodziaki i starsi;) z bratem Markiem.

Najczęściej powtarznym słowem była "wolność". I coś w tym jest, że o wolności mówi wielu ludzi, którzy spędzili tydzień w Taizé. Bracia zapraszają młodych do wspólnej modlitwy, wprowadzeń biblijnych, spotkań w małych grupach, proszą o pomoc w sprzątaniu, gotowaniu, rozdawaniu jedzenia, ale nie zmuszają do tego nikogo, nie kontorulują, kto i ile razy był na modlitwie, co powiedział w czasie spotkań małych grup, ile razy zgłosił się do pomocy. Po prostu ufają młodym ludziom, wierzą, że, ci, którzy odwiedzają ich w Taizé, wezmą za te odwiedziny odpowiedzialność, nie nadużyją gościnności. Ta wolność i zaufanie nie oznaczają anarchii. W Taize pomimo przelewających się przez nie tłumów panuje duży porządek. I nie jest to tylko wynik zauważanej też przez przyjezdnych dobrej organizacji, ale jest to przede wszystkim efekt odpowiedzi, jaką młodzi ludzie udzieleją na pokładane w nich wiarę i zaufanie. Oczywiście, zdarza się, że jest to odpowiedź negatywna, ale taka jest cena wolnego wyboru. Bez niego nie ma przecież Kościoła. Bracia ucząc młodych wolności, pozwalając im na udzielanie ich własnych odpowiedzi, uczą bycia świadomym własnej wiary.

Co jeszcze było ważne dla Słodziaków w tym tygodniu? Cisza i możliwość bycia wysłuchanym. Modlitwy w Taizé sprzyjają kontemplacji, chwila cisza w trakcie każedej z takich modlitw daje szansę na głębsze przemyślenie biblijnych fragmentów, osobistą rozmowę z Bogiem. Po każdej wieczornej modlitwie bracia zostają w kościele by dać młodym możliwość cichej rozmowy. Okazuje się, że dla wielu ludzi bardzo ważne jest móc komuś powiedzieć o swoim doświadczeniu wiary, przeżyciach, wątpliwościach. Bardzo ważne jest także wysłuchać odpowiedzi.

W oczekiwaniu na jedzenie.
W oczekiwaniu na jedzenie.

Odpowiedzi na wiele swoich pytań Słodziaki otrzymały w czasie drugiego spotkania z bratem Wojtekiem, było ono dla nich na tyle ciekawe, że zaryzykowały utratę kolacji, byle jeszcze czegoś dowiedzieć się o wspólnocie, życiu braci i tym, co jest sercem Taizé.

Jakie owoce przyniesie ten wyjazd w naszym codziennym życiu? Każdy z nas, uczestników tej wyprawy, udzieli pewnie własnej odpowiedzi, wszyscy zapraszamy już dziś w pierwszą środę października na modlitwę ze śpiewami z Taizé do Kościoła NMP na Piasku.




Mała Wiosna
Pewnie wielu z Was zadaje sobie pytanie skąd taka nazwa? Otóż słowami: "Ach, Taizé, ta mała wiosna" papież Jan XXIII określił ekumeniczną wspólnotę braci założoną przez brata Rogera w 1940 roku w małej burgundzkiej wiosce - Taizé.

www.taize.fr/pl