Jezus mówi: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.

J 15,9-13

Pobierz z Google PlayPobierz z App Store

Aktualności: "Tezowicze" w Afryce


On to wysoki, chudy blondyn. Ona to drobna szatynka. On był odpowiedzialny za modlitwę Taizé w Wawrzynach i w Kościele NMP we Wrocławiu, ona była aktywną uczestniczką poznańskiej grupy Taizé. Spotkali się w małej burgundzkiej wiosce, a może w jednym z europejskich miast? W każdym razie dość szybko odkryli, że są sobie przeznaczeni. Pobrali się. Dziś są wolontariuszami w prowincji Limpopo w Republice Południowej Afryki.

Tobiasz i Adelka od października 2012 roku pracują jako wolontariusze na prowadzonej przez siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża misji położonej 30 km od Polokwane. Trafili tam dzięki katolickiej organizacji "Fidesco" działającej na rzecz międzynarodowego rozwoju. Mieszkają w tradycyjnym afrykańskim domku złożonym z dwóch okragłych pomieszczeń - kuchni i sypialni. Są nauczycielami, choć nigdy wcześniej nie wykonywali tego zawodu. Uczą w szkole podstawowej i liceum j. angielskiego, informatyki, matematyki, historii, geografii, religii. Wyzwaniem są nie tylko klasy liczące od 40 do 60 uczniów, brak materiałów edukacyjnych, czy konieczność stałego dokształcania się. Sporą grupę dzieci i nastolatków, którymi opiekują się Adelka z Tobiaszem stanowią uczniowie niewidomi. Praca z nimi stawia przed polskimi wolontariuszami nowe wyzwania: «Tłumacząc na przykład matematykę, nie mogę posłużyć się tablicą, by coś zapisać. Wszystko muszę wyjaśniać na sucho - na słuch. Oczywiście, nie robię tego po polsku, więc muszę dobrze znać angielską terminologię. Niekiedy muszę się wcześniej postarać o pomoce naukowe w Braille'u» - mówi Tobiasz. Alfabet Braille'a to obszar stale odkrywany przez Adelkę i Tobiasza. Ponoć znają go coraz lepiej. Poza prowadzeniem lekcji głównym zadaniem Tobiasza i Adeli są zajęcia popołudniowe z niewidomymi mieszkańcami internatu szkoły średniej. Co wtedy robią? Pomagają w nauce, organizują zawody, tańce (hitem okazał się "belgijski"), wieczorne czytanie książek, a w piątki... «W piątki organizujemy wspólnie z młodzieżą modlitwę ze śpiewami z Taizé» - mówi Adelka. Tobiasz dopowiada: «Troszkę się obawialiśmy, czy modlitwa śpiewami z Taizé nie będzie dla nich za spokojna - Afrykańczycy są bardzo żywiołowi, rónież podczas modlitwy - ale takie urozmaicenie im nie przeszkadza. Śpiewają pięknie.»

Czy prowadząc modlitwy ze śpiewami z Taizé we Wrocławiu i Poznaniu Tobiasz z Adelą przypuszczali, że będą je prowadzić także w Afryce? A może potraktowanie na serio przesłania brat Roger, przesłania Ewangelii do tego właśnie prowadzi. Jest się z tymi, którzy tej obecności potrzebują. Pomaga się im i przyjmuje ich pomoc. A źródłem tego wszystkiego jest modlitwa.




Mała Wiosna
Pewnie wielu z Was zadaje sobie pytanie skąd taka nazwa? Otóż słowami: "Ach, Taizé, ta mała wiosna" papież Jan XXIII określił ekumeniczną wspólnotę braci założoną przez brata Rogera w 1940 roku w małej burgundzkiej wiosce - Taizé.

www.taize.fr/pl