Jezus mówi: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.

J 15,9-13

Pobierz z Google PlayPobierz z App Store

Aktualności: Galilea, czyli o codzienności – po Dniach skupienia w Kątach Wrocławskich


Kąty Wrocławskie ugościły młodych pielgrzymów z Wrocławia na dniach skupienia (13-15 marca 2009). Dzięki uprzejmości i zaangażowaniu ks. proboszcza Ryszarda oraz ks. Tomka i ks. Michała oraz mieszkańców Kątów mogliśmy spędzić piękny czas refleksji, a jednocześnie dzielić się swoją wiarą  z miejscową młodzieżą i starszymi. W dniach skupienia wzięło udział ponad 60 osób. Był to czas bardzo owocny i ubogacający.

"Galilea, czyli o codzienności" to myśl przewodnia kąteckiech dni skupienia. Podczas spotkań w grupach dzielenia próbowaliśmy odpowiedzieć sobie na wiele pytań, które przede wszystkim dotykały naszej codzienności, życia Ewangelią, ale też szukania w codzienności znaków Bożej obecności.

Oprócz modlitwy, adoracji krzyża i codziennej mszy wspólnie rozważaliśmy Pismo Święte w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: Jaka jest moja codzienność i w jaki sposób ją przeżywam? Czy jest w niej miejsce dla Jezusa Zmartwychwstałego? Niezwykle poruszające były wprowadzenia biblijne i homilie Maliny – ks. Mirosława Malińskiego. Wielką radość sprawiło nam spotkanie z mieszkańcami Kątów – młodzieżą gimnazjalną (czynnie włączyła się w nasze skupienie oraz integrację – DZIĘKUJEMY) oraz goszczącymi nas na niedzielnym obiedzie (obiady były niezwykle smaczne, a rozmowy przy stole to dodatkowa uczta dla naszego ducha). Mamy nadzieję, że nasze świadectwo pozwoli na rozpalenie ognia Bożej wspólnoty w Kątach Wrocławskich.

Podczas dni skupienia mieliśmy również możliwość uczestnictwa w dwóch warsztatach. Na jednym z nich poruszony został temat codzienności w rodzinie.

- Po raz pierwszy na dniach skupienia Taizé spotkałam się z taką tematyką warsztatów i myślę, że to bardzo dobry pomysł. Temat rodziny jest jak najbardziej odpowiedni, gdyż większość osób planuje wstąpić w związek małżeński. Mnie ten warsztat bardzo się podobał, ponieważ jego prelegentami było małżeństwo z jedenastoletnim już stażem, które opowiadało o tym, jak różne aspekty ich życia, np. relacje z dziećmi, przyjaciółmi, wspólna modlitwa kształtują się na fundamencie opartym na Chrystusie i wierze. Nie zabrakło także przykładów sytuacji, w których napotykali na trudności potwierdzających tym samym autentyczność ich świadectwa. W oparciu o wysłuchaną prelekcję mieliśmy później okazję w małych grupach zastanowić się nad swoimi rodzinami. - powiedziała po warsztacie Ala.

Temat drugiego warsztatu brzmiał: "Media - przyjaciel czy wróg. Autoprezentacja w codzienności".

- Na początku myślałam, że te warsztaty będą dotyczyły tego, jak media manipulują przekazywanymi nam informacjami, ale okazało się inaczej. Podczas prelekcji został przedstawiony schemat działania poszczególnych mediów, sposoby ich docierania do odbiorców, przekazywania informacji, szybkość, dokładność i ich odbiór przez ludzi. Bardzo mnie zaskoczyło, że w sumie każdy z nas kiedyś uczestniczył w przekazie medialnym, choć oczywiście niekoniecznie świadomie. Ciekawe było też zadanie jakie mieliśmy do wykonania - wiarygodne przedstawienie wylosowanego stanowiska. Nie było to wbrew pozorom łatwe, nie tylko z powodu tremy, ale przede wszystkim dlatego, że niekoniecznie zgadzaliśmy się z tą opinią. I tu potwierdziła się zasada, że same słowa nie wystarczają, wiele osób nie było przekonywujących bo "zdradziły" ich gesty, ton głosu, postawa. Tak więc z warsztatów dowiedziałam się także jaki wpływ na to jak jesteśmy odbierani przez innych ma nasza gestykulacja i tzw. "pierwsze wrażenie". Warsztaty pokazały nam nad czym musimy popracować, jeżeli chcemy być wiarygodni i pozytywnie odbierani w tym, co mówimy. - podsumowała drugi warsztat Dorota.

Jeszcze nie przebrzmiały w uszach kanony Taizé, kiedy nadszedł czas ostatniej mszy św., obiadu u rodzin i powrotu do zawartej w temacie przewodnim dni skupienia codzienności. Można jednak sądzić, że ten powrót i aklimatyzacja będą łatwiejsze o refleksje zaczerpnięte podczas tych kilku dni w Kątach Wrocławskich.

- Dla mnie wszystko jest ważne na tych dniach skupienia - stwierdził Michał - istotny jest dla mnie ich początek, czyli pierwsze silencium sacrum, które mamy po wieczornej modlitwie oraz adoracja krzyża. Na pewno musi być modlitwa i czas ciszy, bo bez nich to nie byłyby dni skupienia. Musi być też agapa, a po niej chwila zabawy, podczas której można poznać innych i zintegrować się. Na wcześniejszych dniach skupienia Malina mówił, że jeśli nie przygotujemy się dobrze, nie wyciszymy, nie oczyścimy siebie, to później nie przeżyjemy dobrze tego czasu. Niewątpliwie trzeba też być wyspanym, żeby nie przespać ze zmęczenia modlitwy, a w rezultacie swojego życia. Udało mi się trochę wyciszyć i zdystansować do pośpiechu, w którym żyję na uczelni i w pracy, oraz zastanowić się nad codziennością, która może nie do końca była świadoma z powodu dużej ilości obowiązków. Te dni skupienia pomogą mi odświeżyć istotne wartości życia. Będzie mi łatwiej wracając do tego samego szarego świata, nauki i pracy, goniących terminów zastanowić się nad życiem i świadomie przez nie iść.

zebrała i zredagowała: Barbara Ciesiołkiewicz

Zobacz zdjęcia z Dni skupienia!



Komentarze (1)

Ania

Relacja i świadectwa przepiękne.
Tym bardziej żałuję, że nie mogłam uczestniczyć w tych rekolekcjach.
Ekipie przygotowującej gratuluje udanych dni skupienia.

22 marca 2009, 21:53




Mała Wiosna
Pewnie wielu z Was zadaje sobie pytanie skąd taka nazwa? Otóż słowami: "Ach, Taizé, ta mała wiosna" papież Jan XXIII określił ekumeniczną wspólnotę braci założoną przez brata Rogera w 1940 roku w małej burgundzkiej wiosce - Taizé.

www.taize.fr/pl