W przypowieści pan mówi do swego wiernego sługi: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię; wejdź do radości twego pana.

Mt 25,14-30

Pobierz z Google PlayPobierz z App Store

Dni skupienia: Trzebnica - jesień 2007


16-18 listopada 2007
Trzebnica

Dni skupienia pt.
"W Duchu pogodnej radości"
prowadził Malina

Już po...

Dni skupienia się skończyły, więc trzeba by coś napisać :)

Z informacji jakie dostałem od szefostwa to mieliśmy jechać autobusem o godzinie 16:55, ale ja to oczywiście się spóźniłem, bo nie mogłem trafić na dworzec Nadodrze. W końcu się jakoś udało i miałem na tyle szczęścia, że właśnie stał autobus do Trzebnicy. Moje zmęczenie objawiło się w autobusie i mało co nie zasnąłem. Gdyby ten autobus jechał dalej to nie wiem czy bym wysiadł w Trzebnicy.

Trzebnica Około 18 dojechałem do Trzebnicy no i właśnie tam zaczął się problem jak dostać się na miejsce - do szkoły. Próbowałem iść według mapy, ale jak się przekonałem, nie była na niej najlepiej zaznaczona trasa (co później potwierdzili mi inni). Nawet Pani, którą spytałem o drogę, skierowała mnie jakąś okrężną drogą. Wreszcie jakimś cudem trafiłem na miejsce i jak się okazało nic jeszcze nie straciłem. Kolacja Co prawda już wszyscy siedzieli przy stole do kolacji, ale jeszcze nie rozpoczęli jedzenia. Mała liczba chłopaków (bo zdaje się sztuk 8) i przerażająco duża liczba dziewczyn. Większość z Maciejówki, mało Wawrzynów. Po kolacji wszyscy się krótko przedstawili i zaczęto poszukiwać trzech chłopców do tub na cmentarzu. Zostałem wybrany drogą eliminacji :P gdyż pozostali byli śpiewający. W sumie to dobrze, że miałem tą tubę, przynajmniej nie musiałem iść pieszo na cmentarz. Adoracja Krzyża A było zimoooo... Wieczorem wyruszyliśmy na cmentarz (my - teletubisie, samochodem z tubami) i reszta pieszo. Tam wspólnie modliliśmy się z mieszkańcami Trzebnicy na różańcu. Później wróciliśmy do szkoły i rozpoczęła się Adoracja Krzyża. Każdy mógł podejść i powierzyć wszystko Panu, opierając głowę o Krzyż. Podczas modlitwy była możliwość spowiedzi. W kaplicy można było zostać tak długo ile kto chciał. W milczeniu przygotowywaliśmy się, aby dobrze przeżyć te dni skupienia, dlatego zachowaliśmy świętą ciszę (silentium sacrum) aż do śniadania dnia kolejnego.

Modlitwa porannaDzień rozpoczęliśmy poranną modlitwą. Każdy wypoczęty i wyspany (lub nie z powodu twardej podłogi :P). Później śniadanko, trzeba było się dobrze najeść bo do obiadu było spooooro czasu! Po śniadaniu wszyscy (poza małymi wyjątkami :D) udali się do kaplicy na próbę śpiewu, a te małe wyjątki urządziły kameralną "próbę śpiewu" na stołówce :P. Kameralna próba śpiewu ;) Później, już bez żądnych wyjątków wszyscy zebrali się na stołówce, aby posłuchać wprowadzenia biblijnego. Temat dni skupienia brzmiał "W Duchu pogodnej radości", a więc radość była tematem przewodnim. Sięgnęliśmy do tekstów Izajasza oraz Ewangelii św. Łukasza w poszukiwaniu korzeni pełnej radości. Dostaliśmy także fragmenty tekstów brata Rogera, do rozważenia w samotności. Dostaliśmy trochę wolnego czasu na własną refleksję z nakazem, aby czasem nie dać się skusić śpiworkowi, który zapraszał do jedności... :P Rozproszyliśmy się więc po Trzebnicy i po szkole, aby w spokoju przeczytać i rozważyć teksty. Obiad O godzinie 13 zebraliśmy się wszyscy w kaplicy na modlitwie południowej, po której był pyszny obiad - rosół i udka z kurczaka. Można było się najeść dowoli i dla nikogo nie zabrakło, a nawet jeszcze zostało! Po obiedzie znów próba śpiewu - ta większa w kaplicy i "kameralna" w stołówce, dla tych obdarzonych szczególnym talentem bezgłosu :D Próba śpiewu Następnie podzieliliśmy się na małe grupki i udaliśmy się w różne miejsca, aby podzielić się własnymi przemyśleniami. Szukaliśmy przymiotników jakimi można by opisać radość biblijną, radość ewangeliczną. Próbowaliśmy także znaleźć teksty ewangeliczne wskazujące na pogodne usposobienie Jezusa i odpowiedzieć na pytanie czy miał On poczucie humoru. Warsztaty Po spotkaniach w małych grupkach zgromadziliśmy się wszyscy na stołówce. Tutaj właśnie odbyły się warsztaty, które poprowadziła Pani Mariola. O warsztatach można by było pewnie osobny artykuł napisać, więc tutaj tylko tak w skrócie... Naszą uwagę skupiliśmy na radości i miłości dwojga osób - podejmowaliśmy interpretację wiersza K. I. Gałczyńskiego pt. "Rozmowa liryczna". Liturgia światła Podzieleni na małe grupki przedstawialiśmy scenki jak mogło dość do sytuacji lirycznej opisanej w wierszu. Niektóre z przedstawionych scenek były śmieszne, inne pobudzające do głębszej refleksji. Później przedstawialiśmy rzeźby poszczególnych części wiersza. Wymagało to od nas dużej pomysłowości, jakoś się udało, uff :). Zakończyliśmy "stop-klatką" wielkiej radości. Po warsztatach kolacja i Msza święta z liturgią światła, na którą przybyli mieszkańcy Trzebnicy.

Druga noc to "noc rozproszenia". Można (a nawet należy :P) długo w nocy rozmawiać, śpiewać i ogólnie się radować! Przy ciastkach i herbacie integrowaliśmy się na stołówce. Pewna grupa (a w niej i ja :P) o późnej porze zaczęliśmy się bawić w "krzesełka" i "psychiatrę" :) Modlitwa Było dużo śmiechu i dobrej zabawy ;-). Ludzie powoli wymiękali i udawali się na miejsce spoczynku (teraźniejszego, nie wiecznego :P). Ja i Tomek siedzieliśmy gdzieś do 4 i rozmawialiśmy o... sieciach neuronowych :D Rano, ktoś obudził mnie 5 minut przed poranną modlitwą. Wtedy "wyskoczyłem jak jeleń" i "wesoło krzyknąłem" :P Ledwo zdążyłem na modlitwę po drodze odwiedzając łazienkę :). Poranna modlitwa była wraz z wprowadzeniem biblijnym. Wprowadzenie biblijne Tutaj przystanęliśmy na tekstach świętego Pawła (fragmenty z listów do Filipian i Tesaloniczan) oraz świętego Piotra. Do własnych przemyśleń dostaliśmy także teksty brata Rogera. Po modlitwie udaliśmy się na śniadanie... No i tu mi się urwał film... Ale nie dlatego, że zasnąłem, ale dlatego, że wtedy musiałem iść na autobus i wracać do Wrocławia. Niestety koła to straszna rzecz dla studenta... Straciłem więc spotkania w małych grupkach, na których rozmawiano o źródłach własnej radości (zapewne...). Później Msza w kościele Św. Piotra i Pawła i obiad u rodzin. Później powrót do szkoły, pakowanie, sprzątanie i niestety - powrót do Wrocławia i codzienności... Jednak "W Duchu pogodnej radości" czekam na kolejne dni skupienia, a po drodze na Europejskie Spotkanie Młodych w Genewie :-)

Michał