Jezus rzekł do swoich uczniów: Wiecie, że na świecie wielcy dają odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą.

Mt 20,20-28

Pobierz z Google PlayPobierz z App Store

Europejskie Spotkanie Młodych: Strasburg 2013/14


Refleksje i świadectwa po Europejskim Spotkaniu Młodych w Strasburgu

Bliżej Ewangelii

«Już od małego w Kościele jesteśmy uczeni by dobrze postępować. Jezus w Ewangelii św Mateusza wskazuje proste gesty, nazwane później uczynkami miłosierdzia, których realizacja przybliża nas do niego. Jednak z biegiem lat zwykłe "głodnych nakarmić" komplikuje się. Nasze doświadczenia pokazują, ze nie zawsze Ci, którzy o pomoc proszą, naprawdę jej potrzebują. Wzbudza to w nas nieufność. Spotykamy opinie, że o potrzebujących powinno zatroszczyć się państwo, że to ono powinno wytworzyć mechanizmy przeciwdziałające biedzie. W niesieniu pomocy chcemy być skuteczni, dlatego chętnie przystajemy na to, by zajmowali się tym profesjonaliści. Ewangeliczna prostota rozmywa się w płaceniu podatków, czy przekazywaniu pieniędzy na organizacje charytatywne.

Ta pośredniość zwykle nie służy jednak naszej wierze i próbom życia według chrześcijańskich zasad. Podziwiam więc braci z Taizé, że w zawiłościach dzisiejszych czasów potrafili ją przeskoczyć i dają możliwość spełniania uczynków miłosierdzia w ich najprostszej postaci. W Europejskich Spotkaniach Młodych ożywili oni zwyczaj praktykowany szeroko w średniowiecznej Europie do przyjmowania pod swoje strzechy pątników zmierzających do sanktuariów. Banalność tego rozwiązania pozwala, choć na moment, wrócić do korzeni chrześcijaństwa, ukrócić zawiłości życia w dzisiejszych czasów. W tym roku na ESM udało się by wszyscy przybywający na pogranicze francusko-niemieckie byli przyjęci w rodzinach. Pojedynczo, dwójkami, trójkami a nawet w większych grupach zostaliśmy ugoszczeni w domach okolicznych mieszkańców lub wspólnot zakonnych. Fascynująca jest ta dobroć serca i ryzyko podjęte przez tych ludzi. Nikt z otwierających swoje drzwi nie wiedział, skąd przybędą osoby, które przez parę dni będą współdomownikami, nie było nawet pewne, czy znajdą z gospodarzami wspólny język by się porozumieć. Podziwiam odwagę tych ludzi, szczególnie, że część rodzin, która nas gościła niewiele miała wspólnego z Kościołem. To bezwarunkowe zaufanie jakim zostałam obdarzona, sprawia, że pragnę również takim zaufaniem obdarzać. Skoro ktoś mi, błądzącemu i ułomnemu człowiekowi, tak bardzo zawierzył, tak mocno się przede mną otworzył, to ja nie mogę zamykać się na innych, a przede wszystkim na Boga. Mieszkańcy Strasburga dali mi poważną lekcję życia. Dziękuję!»

Justyna


Coś ważniejszego niż znajomość języka

«Spotkanie było przepiękne i owocne - mam nadzieję, że te owoce jeszcze długo będą się ujawniać. Tak gościnnych ludzi jeszcze nie widziałam. I tylu płaczących przy odjeżdżających autokarach ;)

I modlitwy w halach też jakoś inaczej się przeżywa, bo wszystko "kręci się" wokół nich, a nie przemierzania miasta... Ja jestem zachwycona, mimo że ledwo mogłam się porozumieć z naszymi gospodarzami (mój niemiecki jest szczątkowy, a oni nie znali angielskiego) i na początku mnie to stresowało, a potem okazało się, że to żadna przeszkoda... Serdeczność i otwartość są ponad to.»

Magda



Komentarze (0)

Jeszcze nikt nie dodał komentarza. Może Ty to zrobisz?




Mała Wiosna
Pewnie wielu z Was zadaje sobie pytanie skąd taka nazwa? Otóż słowami: "Ach, Taizé, ta mała wiosna" papież Jan XXIII określił ekumeniczną wspólnotę braci założoną przez brata Rogera w 1940 roku w małej burgundzkiej wiosce - Taizé.

www.taize.fr/pl